Zumba i chryzantemy
- Elka Garbarz- Orzechowska

- 29 paź 2018
- 1 minut(y) czytania

Jeżdżę z chryzantemami po cmentarzach. Jakby nie dosyć refleksji było, że sporo znajomych młodszych było ode mnie w chwili przejścia na tamten świat, to jeszcze dzisiaj dwa razy " mój" mercedes mnie spotkał. Z tego raz przy cmentarzu. Ach... znajome 18 ton, które trzykrotnie uderzyło w mojego volkswagena! Jakby chciało nadrobić życiorys, że nawet jednego klapsa w życiu nie dostałam. Ale zawsze się cieszę na widok " mojej" śmieciary. Bo przypomina mi się, cudowne uczucie , tam w samochodzie. Niezwykle mocne doświadczenie Miłości, bezpieczeństwa, wieczności. I wiem, że nie tylko mój ziemski Tato czeka po drugiej stronie, ale i ten Abba Niebieski. Dlatego, jakoś radośnie się te znicze palą i to wieczne odpoczywanie ma melodię zumby.





Komentarze