Rosnąć, czy umierać?
- Elka Garbarz- Orzechowska

- 4 gru 2018
- 1 minut(y) czytania

Odpytuję znajomych rówieśników o marzenia na przyszłość. O plany... " Byle przejść na emeryturę"... - odpowiada znaczna część. A na tej emeryturze- jakie plany? Oj, bardzo rzadko, są. A taka roślinka, od mchu, aż po sekwoję, rośnie sobie aż do śmierci. Mądra jest. Bo i dla czegóżby niby nie? Jak przyjemnie jest obudzić się z rana, przeciągnąć się i pomyśleć, że jeszcze jeden dzień: zakwitnąć, zazielenieć, pooddychać, ubarwić świat. Czegóżby nie? Wypisuję sobie w zeszycie marzenia, podkreślam na kolorowo i po odrobince, cierpliwie realizuję. Bo może jeszcze czekają mnie lata dwudzieste i trzydzieste i czterdzieste i pięćdziesiąte , a może i kawałek sześćdziesiątych XXI wieku? To niby na oglądanie telenowel i czytanie plotek o śpiewaczkach i aktorkach, je zmarnować? Nieee. Absolutnie nie. Jak nie uda się zrealizować planu, nic nie stracę, ale za to jak się uda- czysty zysk. Więc ułóż sobie plan do 100 urodzin i pokoloruj go ze mną.




Komentarze