Radość myślenia
- Elka Garbarz- Orzechowska

- 9 lis 2018
- 1 minut(y) czytania

Wreszcie! Uwolniłam się od standardów ministerialnych. Nie muszę pisać z rocznym wyprzedzeniem, czego będę uczyła młodych ludzi. Przychodzą na prywatne lekcje, a ja sobie ich rozpuszczam: szykuję kredki, czasem herbatę, czasem wodę z cytryną, czasem orzechy do chrupania. Każda osoba ma swoje imię, rodzinę, charakter pisma. Ogarniam... Wreszcie pracuję z ludźmi, nie z numerami. Najwspanialsze doświadczenie, to informacja zwrotna, dostosowanie elastyczne do sposobu myślenia drugiej osoby. Kiedy uczennica, czy uczeń, uświadamia sobie, że zrozumienie zagadnienia to wspaniałe uczucie, rozwija się coraz szybciej. Z przyjemnością się uczy. Częste pytanie, które zadaję, zaczerpnęłam ze słownictwa młodzieżowego:" PYKŁO?". I odpowiedź "PYKŁO" i uśmiech pełen satysfakcji, jest bezcenny. Ja też kocham, to "pykanie" w mózgu, porównuję je do gwałtownego przejścia fazowego, coś, jakby krystalizacja. Dlatego wyciągam podręczniki akademickie z matematyki. Cóż? Zacytuję Biblię, Psalm 139: " Dziękuję Ci Boże, żeś mnie tak cudownie stworzył, godne podziwu są Twoje dzieła" .
A moje pierwsze fascynacje matematyką, to "stugęśne stado", opowiadane przez Tatę, gdy jeszcze nie chodziłam do szkoły. Rozwiązałam zagadkę i "PYKNĘŁO".

Ilustracja z książki Szczepana Jeleńskiego" Lilavati".




Komentarze