Ostra skiba
- Elka Garbarz- Orzechowska

- 3 lis 2018
- 1 minut(y) czytania

Smutek naturalny mnie osłabia, mgła zasnuwa serce. Codzienność drażni odorem obornika. I sentymentalnie chciałabym szlochać za wiosną i latem, zapaść się w nicość, nie myśleć. A tu Pan Bóg troskliwie orze w ostrą skibę, uprawia pod obfitsze plony, ku radości, ku wzrostowi, ku szczęściu. I cieszyć się trzeba z tego smutku jesiennego, obficie czerpać ze spiżarni wspomnień, wtulać się w koc od Mamy, co już w niebie na mnie czeka, cerować igłą, wyjętą z poduszeczki uszytej ręką Cioci, zaparzyć herbatę w czajniczku po Babci. Trzeźwiąca, ostra woń gnoju, poderwie do walki z natrętną myślą o bezsensie i niepotrzebności. Mgły i śniegi za chwilę otulą myśli, ukołyszą. I czas przychodzi, żeby wytrzeć z kurzu gitarę i ulubione piosenki wymruczeć, na serdeczne, długie listy odpisać, fotografiami się nacieszyć. Jest czas...





Komentarze