Czekając na zmartwychwstanie
- Elka Garbarz- Orzechowska

- 13 gru 2018
- 1 minut(y) czytania

Nie rozumiem: Akcji Wisła, Auschwitz, Majdanka, gułagów, głodu w Somalii, biedy w Indiach, oddziałów neurologicznych, onkologicznych... Nie rozumiem: bezmyślnego okrucieństwa inkwizycji, niekochanych dzieci, dziewcząt wykorzystywanych przy drogach, przez " porządnych" facetów... I tylu innych rzeczy nie rozumiem. Nie rozumiem relacji parseków, lat świetlnych do Biblii. Wielokrotnie w ciągu dnia, moje serce jest jak to uschnięte na wpół drzewo, spadające na zapominany coraz bardziej krzyż. Ale też wielokrotnie, wbrew wszystkiemu, to samo serce wyśpiewuje: "Alleluja". I nie pomaga tłumaczenie rozsądku: "przestań!". Źdźbłem trawy, serdeczności ludzkiej okruszkiem, Zmartwychwstały Chrystus prowadzi mnie po minutach życia.
PS. Zdjęcie autorstwa Krzysztofa Żurada. Za udostępnienie- dziękuję.




Komentarze