Biada mi! 1 Kor 9.16
- Elka Garbarz- Orzechowska

- 7 lut 2019
- 1 minut(y) czytania

Gdybym przeszła obojętnie obok umierającego człowieka, głodnego zwierzaka, gdybym się nie podzieliła z głodnymi dzieciakami w Afryce, czy Azji, chociaż odrobinką swojego majątku, to biada mi! Jak to ostatnio koleżanka stwierdziła, " Elka, ty się już chyba tylko Pana Boga boisz!". Długo nad tym myślałam. Rozwiązanie było inne- Pana Boga się nic, a nic nie boję, bo gruchnę Mu do nóg jak Maria Magdalena i wytrę Mu włosami stopy. Bo nie tylko Go kocham, ale i lubię. Za galaktyki, Księżyc, Słońce, góry, koty, Przyjaciół. Więc się Go nie boję. Ale bardzo boję się własnej głupoty. Że zmarnuję swoje szczęście, nie dzieląc się nim z innymi, a ono musi być rozszczepiane, jak kwiaty na wiosnę. Że wyrzucę z niedbalstwa jedzenie, a przecież mogłam pomyśleć i mieć dwa złote więcej dla dzieciaków z Afryki. Że znowu nie wrzucę do torebki siatki na zakupy i kolejne folie będą szwendać się po naszej cudnej Błękitnej Planecie. I tak samo się boję, że zawłaszczę TĘ PRAWDĘ : ŻE CODZIENNA KOMUNIA ŚWIĘTA, REGULARNA SPOWIEDŹ DAJE MI KOMFORT CZUCIA SIĘ SZCZĘŚLIWYM, KOCHANYM DZIECKIEM, KTÓRE ZAWSZE JEST U SIEBIE W BEZPIECZNYM DOMU, MIĘDZY KOCHAJĄCYMI BRAĆMI I SIOSTRAMI, JAK WTEDY PIERWSZY RAZ 23 MAJA 1971 ROKU W JAŚLE. Dlatego się Was moi drodzy muszę czepiać, gdy przypominacie mi swoim smutkiem, że nie wszystkich Rodzice podnieśli na ramionach do tego miejsca, gdzie można fruwać z aniołami. To miejsce jest i czeka na każdego z nas. Zapraszam. A mnie BIADA, bo tak mało głoszę dobrą nowinę, czyli Ewangelię. I przez to swoje tchórzostwo, mniej się lubię.




Komentarze